sobota, 18 lipca 2015

Od Skymer

Próbowałam zasnąć w nowej jaskini. Rozmyślałam nad wydarzeniach dzisiejszego dnia. Założenie stada... To wielka odpowiedzialność. Nie byłam pewna, czy dam sobie z tym radę. Wstałam, po czym udałam się do wyjścia. I tak nie mogłam zasnąć, więc może lekki przelot po okolicy dobrze mi zrobi. Leciałam tym razem spokojnie, żeby nie narobić hałasu. I usłyszałam trzepot ruszających się skrzydeł w powietrzu. Odwróciłam łeb w tył, ale tam nikogo nie dostrzegłam. Spojrzałam w górę - również pudło. I potem w dół, i zobaczyłam innego smoka. Postanowiłam w ciszy pośledzić go i sprawdzić, gdzie się kieruje. Na szczęście mnie nie zauważył. Zaczęłam myśleć. Z góry trudno było określić, czy to smok, czy smoczyca, ale postawiłam na smoka. Jak się później okazało, nie myliłam się. Po chwili smok wylądował. Stanęłam w powietrzu, odczekałam chwilę i również wylądowałam. Dźwięk przykuł jego uwagę i odwrócił się do mnie. Badał mnie ciekawskim wzrokiem. Zapewne zastanawiał się, o co zapytać najpierw.
-Kim jesteś? - w końcu zapytał.
Uśmiechnęłam się odrobinę ironicznie, a on odwrócił łeb w inną stronę, jakby czegoś szukał.
-Mogłabym Cię zapytać o to samo.
Spojrzał na mnie niechętnie. Pewnie nie ma ochoty ze mną rozmawiać. - pomyślałam. - No trudno, nie odpuszczę. Czekałam chwilę, aż się przedstawi, po czym odwróciłam się w inną stronę i zaczęłam iść. Zazwyczaj to działało i ktoś w końcu coś mówił. Nie byłam pewna, czy będzie tak też i tym razem.

<Ktokolwiek?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz