niedziela, 19 lipca 2015

Od Another'a CD Skymer

Samica odleciała. Kiedy była już dość daleko zaśmiałem się pod nosem "Ciekawe co o mnie myśli..." - Pomyślałem po czym skierowałem wzrok w kierunku w którym odlatywała
-Stado... - Odwróciłem wzrok wbijając go za siebie - Muszę coś upolować... - Wzbiłem się w powietrze i zacząłem lecieć. Po około pół godziny natrafiłem na spore stado jeleni. Zamachnąłem mocno skrzydłami po czym zacząłem pikować w dół. W odpowiednim momencie rozpostarłem skrzydła i wyciągnąłem pazury po czym chwyciłem zdobycz i odleciałem. Leciałem przez drzewa w lesie poszukując przypisaną mi jaskinię. Po kilkunastu minutach odnalazłem ją. Zgrabnie wleciałem do niej po czym zrzuciłem martwe zwierzę na ziemię. Wylądowałem po czym zacząłem je konsumować. Niedługo po tym coś usłyszałem. Podniosłem łeb i zacząłem strzyc uszami. Wlepiłem swoje ślepia w otwór prowadzący na zewnątrz. Kiedy odgłos zbliżał się podniosłem swoje ciało i zacząłem warczeć podchodząc do otworu. Kiedy dojrzałem choć trochę postury stworzenia które łaziło wyskoczyłem wprost na nie. Kiedy znalazłem się na stworzeniu zaczęliśmy się turlać. Sturlaliśmy się z dość niskiej góry. Kiedy znaleźliśmy się na dole a świat przestał wirować otworzyłem oczy a wtedy zobaczyłem na kogo wpadłem. Kiedy stworzenie otworzyło oczy przyglądało mi się po czym szybko mnie odrzuciło. Wstałem i otrząsnąłem się po czym spojrzałem się na postać.
-Co tu robisz?
-Ja? To ja się ciebie pytam! - Syknęła - Dlaczego na mnie skoczyłeś?!
-A skąd mogłem wiedzieć, że to... a zresztą - Przewróciłem oczami po czym zacząłem wspinać się na górę
 - Hej! Nie zostawiaj mnie tu tak samej! Stanąłem i odwróciłem się do niej.
-Przecież nie ucieknę. Zresztą, wiesz gdzie mam jaskinię. Samica przewróciła oczami po czym ruszyła za mną. Kiedy była już koło mnie zapytała.
-Another...?
-Hym?
 -Dlaczego po prostu nie wzlecimy w powietrze? W tym momencie zatrzymałem się. Skymer zrobiła jeszcze kilka kroków po czym zatrzymała się i spojrzała się na mnie.
-Czy powiedziałam coś źle? - Przekrzywiła lekko głowę.
Wzdychnąłem głęboko zamykając oczy -To, że jesteśmy smokami nie znaczy, że mamy spędzić całe swoje życie w powietrzu - Otworzyłem oczy i spojrzałem się na Skymer - Potrzebujemy trochę ruchu ziemnego - Zacząłem iść.
 Po kilku minutach byliśmy już przy mojej jaskini. Nawet nie oglądając się za siebie wszedłem do mojej jaskini. Przeszedłem kilka kroków aż nagle nie natrafiłem na upolowanego przeze mnie jelenia. Wzdychnąłem po czym położyłem się koło zdobyczy powtórnie ją konsumując. Nagle usłyszałem chrząknięcie za mną. Kiedy się odwróciłem ujrzałem tą samą postać co kilka chwil temu.
-O co chodzi? - Wzdychnąłem
-Jesz?
-A nie widać? - Wróciłem do posiłku.
Samica okrążyła mnie po czym stanęła na przeciwko mnie. Chwilę stała a następnie położyła się. Przyglądała się mi z dość dużym zaciekawieniem. W końcu nie wytrzymałem. Znudzony całą tą sytuacją oderwałem się od jedzenia kierując swój wzrok tylko i wyłącznie w stronę Skymer
-O co ci chodzi?
-Hymp? - Zapytała jakby dopiero teraz się ocknęła
-Dlaczego tak na mnie patrzysz? Głodna jesteś?
-No em... - Odwróciła wzrok.
Zaśmiałem się cicho pod nosem po czym powiedziałem.
-Mogłaś mówić - Oderwałem dość duży kawał mięsa i dałem go samicy. Ona patrzała na mnie ze zdziwieniem.
 -To, że jestem taki kiedy rozmawiamy nie znaczy, że jestem zły... - Wróciłem do jedzenia.
<Skymer?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz